Menu

Wzdłuż i wszerz czyli podróż moich marzeń

Życie to podróż. Podróż to esencja życia. Zapraszam do towarzyszenia mi w mojej samotnej podróży wszerz całej Europy od Atlantyku po Morze Czarne.

Włóczęga

yendrysek

Pomysł na kolejny dzień był banalnie prosty: zwiedzić okolice Rimini. Zostałem zaopatrzony w odpowiednią mapę i włoski przewodnik. Czy znam włoski? Nie, nie znam. Ale mam głowę na karku i potrafię dopasować zdjęcie w przewodniku do tego co widzę za oknem, W ten sposób planuję w czasie rzeczywistym dokąd jechać i co zobaczyć.
Kierunek zwiedzania ustaliłem podwożąc Anię do pracy. To rozwiązanie sprawiło, że bez problemu dojechałem na jedno z królujących nad okolicą wzgórz z pozostałościami strażnicy, małego zamku lub czegoś w tym stylu.

2
Ania poleciła mi odnalezienie pustelni w Saiano. Pozostawiłem więc citroena w cieniu drzew i pieszo ruszyłem na spacer po okolicy. Wokół nie było naprawdę nikogo. Zaskutkowało to dwiema istotnymi konsekwencjami: mogłem chłonąć niezmącony spokój i podziwiać piękno tamtejszej przyrody, ale z drugiej strony nie było kogo zapytać o pustelnię i błąkałem się jak patyczak po akwarium. Ostatecznie pokonało mnie... słoneczko. Na pocieszenie trafiłem na kilkunastometrową, porośniętą bluszczem skałę, po której spływały strumyczki zimnej, orzeźwiającej wody. Miejsce to, jak się okazało było schronieniem nie tylko dla mnie. Wypatrzyłem kilka gatunków motyli, nieznanych mi owadów, jakieś jaszczurki, żaby.
Wczesnym popołudniem dotarłem do San Leo. Takie miasteczka bardzo lubię. Na wąziutkich uliczkach można spotkać niewielu turystów, knajpki podają domowe jedzenie a oferowane pamiątki nie są - prawdopodobnie - sprowadzane z dalekiego wschodu. Miałem ochotę zwiedzić górującą nad okolicą twierdzę. Niestety konieczność zapłacenia biletów wstępu których cena przekraczała moje możliwości finansowe ostudziła zapędy. Próbowałem przekonać kasjerkę by wpuściła mnie do środka bez biletu, ale niestety moje umiejętności negocjacyjne w języku Verdiego okazały się do tego niewystarczające. Jednakowoż udało mi się przekonać kobietę by sprzedała mi najtańszy ulgowy bilet, jaki był w tym miejscu dostępny.

3

41
San Marino nikomu chyba przedstawiać nie trzeba, bo prawdopodobnie nie ma osoby, która będąc w okolicy Rimini nie zajrzałaby do tego górskiego państewka i nie kupiła tam sobie - po okazyjnej cenie - perfum, alkoholu czy skórzanej torebki. Tym razem shoping sobie podarowałem. Za to po raz pierwszy będąc w tym miejscu pozwoliłem sobie na nieśpieszny spacer do zmroku. A nawet trochę dłużej.

5

 1

© Wzdłuż i wszerz czyli podróż moich marzeń
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci