Menu

Wzdłuż i wszerz czyli podróż moich marzeń

Życie to podróż. Podróż to esencja życia. Zapraszam do towarzyszenia mi w mojej samotnej podróży wszerz całej Europy od Atlantyku po Morze Czarne.

Elekroniczne gadżety

yendrysek

Nie mam nic przeciwko pakowaniu się. Co więcej, ja naprawdę to lubię. Fizycznie odczuwam wtedy jak moje zwoje mózgowe zaczynają swój zwariowany taniec. Pobudzone specyficznie wibrują..Banał? Może i banał. Ale za to jaki prawdziwy.
Mam tak, że staram się przewidzieć możliwie wszystkie trudne sytuacje. Atak watahy komarów? Żar lejący się z nieba? Zwykła niestrawność? Na wszystko to mam przy sobie jakieś antidotum. Lub sposób. Bo lubię mieć. A nawet jeśli czegoś nie mam to mam coś wyjątkowego. Pomysł jak zaradzić.
Wybrałem się dziś na zakupy. Po drobnostki, bo sprzęt obozowy mam od dawna. Czasy się zmieniają i teraz liczy się przede wszystkim elektronika. A skoro tak to prąd, prąd i jeszcze raz prąd. Największy kłopot będzie z ładowaniem baterii aparatu fotograficznego, bo na razie nie mam do niej ładowarki samochodowej. Na całe szczęście albo mój aparat nie jest mocno prądożerny, albo mam bardzo wytrzymałą baterię. Wszystko inne co może być ładowane przez USB będzie pod kontrolą.
Podczas jednego z wyjazdów nauczyłem się że na długich wyjazdach należy używać wyłącznie sprawdzonej elektroniki. Pamiętam że stałem się wtedy świeżo upieczonym posiadaczem nawigacji samochodowej. Dopóki jechałem autostradą nie korzystałem z niej, bo na takiej drodze trudno się zgubić. Ale kiedy wjechałem do Szwajcarii, gdzie z założenia miałem ich unikać, nawigacja okazał się niezbędna. Do Bazylei dojechałem bez problemu. Znalazłem nawet parking. Ale kiedy wyjeżdżałem sprzęt padł. Ot nie zauważyłem, że wtyczka zapalniczki okazała się nazbyt luźna bo kabelek ładujący urządzenie raz stykał, a raz nie. Nie skojarzyłem też, że migająca dioda próbuje mnie ostrzec. Przecież sprzęcik miałem raptem od dwóch dni. Baterie w końcu się wyczerpały i nawigacja w pewnej chwili się wyłączyła. Może gdybym jeszcze wyłączył wszystko jak należało... Nie wyłączyłem. A potem już nie udało się włączyć. Na ekranie pojawiał się wyłącznie komunikat o błędzie i podczas tej wyprawy więcej z niej nie skorzystałem Po powrocie do domu okazało się, że trzeba było ponownie wgrać mapę do pamięci.

kogut
Samochód jest gotowy do drogi. Dwukrotnie przeszedł przegląd. Ten zwykły, techniczny. I dodatkowy, przedwakacyjny organizowany przez Stację Obsługi Pojazdów ....... w .... oraz Radio ...... :-P A tyle razy zachęcałem do umieszczenia reklamy na moim autku. Też żałuję :-D

© Wzdłuż i wszerz czyli podróż moich marzeń
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci